Vill’s Ethno Atlas

 

Vill’s Ethno Atlas to przede wszystkim zbiór publikowanych codziennie antropologicznych ciekawostek z całego świata.

Przejdź na stronę główną   ||   Pinterest – zbiory fotografii   ||   Śledź na facebooku (Polecam! To tutaj pojawiają się informacje o nowościach na stronie, ciekawych wydarzeniach i ogłaszane są konkursy)

Wszystkie zamieszczone na tym blogu informacje są poparte rzetelną bibliografią, często opracowaniami krytycznymi tekstów z epoki. Czytam w czterech językach: polskim, angielskim, hiszpańskim i francuskim, mogę więc porównywać źródła. Etnografia jest jednak dziedziną pełną pułapek i nigdy nie była wolna od błędów, których już dziś nie sposób zweryfikować.

Charakter bloga uniemożliwia oddanie wszelkich niuansów. Każda notka to zaledwie wyrywek niezwykle złożonego i ciekawego zagadnienia. Mam nadzieję, że poza podkreśleniem różnorodności kultur taka formuła przysłuży się popularyzacji etnologii i zachęci czytelników do dalszego zgłębiania tematu. Wielu informacji nie można się doszukać ani w naszych bibliotekach ani w polskim internecie i również dlatego postanowiłam się nimi podzielić. Liczę, że pod poszczególnymi postami rozwiną się zajmujące dyskusje. Jako autorka bardzo chętnie wezmę w nich udział, wyjaśnię, dopowiem i odeślę do właściwej bibliografii.

W dziejopisarstwie nasi Hiszpanie takiego używali sposobu, że po hiszpańsku pytali Indian o rzeczy, jakich chcieli się dowiedzieć. Ponieważ tłumacze albo nie mieli pełnych wiadomości o dawnych sprawach, albo ich na pamięć nie umieli, udzielali ich niedokładnie i niestarannie lub przemieszane z poetyckimi opowieściami i bajecznymi historiami, a najgorsza w tym była mała znajomość i wielkie braki, które każdy z nich miał w języku drugiego, żeby się wzajemnie rozumieli podczas pytań i odpowiedzi. Działo się tak dlatego, że mowa indiańska jest bardzo trudna, a Indianie mało wówczas znali język kastylijski, co sprawiało, że Indianin mylnie rozumiał pytania zadawane mu przez Hiszpana, a Hiszpan jeszcze gorzej to, co mu Indianin odpowiedział. Tak wielokrotnie jeden i drugi rozumieli na odwrót to, co im mówiono. Równie często rozumieli coś podobnego, ale nie rzecz samą, i rzadko kiedy rozumieli właściwie i prawdziwie. W tak ogromnej konfuzji kapłan czy człek świecki, który o takie rzeczy pytał, wybierał wedle gustu i woli to, co mu się zdawało podobniejsze i bliższe temu, czego się chciał dowiedzieć i co sobie wyobrażał, że Indianin mógł odpowiedzieć. Tak tłumacząc podług kaprysów własnej wyobraźni jako prawdy pisali rzeczy, o jakich się Indianom nie śniło, albowiem z ich dziejów prawdziwych niepodobna wywieść żadnych tajemnic naszej religii chrześcijańskiej.

Inca Garcilaso de la Vega, O Inkach uwagi prawdziwe, Warszawa 2000, s. 89

Tegoroczny, już 6684. z kolei, zjazd Akademii Nauk stał się terenem burzliwej kontrowersji. Główny referat przedstawiony w trakcie obrad dotyczył mało znanej legendy o cesarzu imieniem Kennedy, który, jak się uważa, władał dwoma rozległymi krajami w zamierzchłej przeszłości PWK (Przed Wielką Katastrofą). Dr Rama, autor referatu, zestawił i skrupulatnie przeanalizował wszystkie dostępne źródła. Nie stanowią one, co prawda, obszernej kolekcji…

Leszek Kołakowski: Legenda o cesarzu Kennedym: nowa dyskusja antropologiczna